Glen Scotia 15 Y.O. – 15-latka, której nie da się oprzeć – Degustacja #37

Każda okazja jest dobra do porządnej degustacji, ale rocznica ślubu jakoś wyjątkowo zawsze kusi do otwarcia lepszej butelki. Tym razem do jej wyboru zabierałem się przynajmniej dwa tygodnie. W tym czasie analizowałem moje upodobania versus upodobania potencjalnych gości, wywołując u żony salwy śmiechu, codziennie zmieniając zdanie. Wreszcie wybór padł na trzymaną od dłuższego już czasu w szafie Glen Scotię 15 Y.O. i … było warto.

O destylarni pisaliśmy już przy okazji degustacji innego ich wypustu tj. Glen Scotia Double Cask. Wspominałem ją bardzo dobrze, dlatego gdy ostatecznie zdecydowałem się na jej starszą siostrę, z uśmiechem na twarzy czekałem na świętowanie.

Glen Scotia Double Cask – Chili dobra whisky – Degustacja #22

Na szczęście degustacja zaczęła się zanim Dziki Indor o 60% ABV wpadł na imprezę, więc doskonale jestem w stanie odtworzyć jej szczegóły. To, co jednak najbardziej utkwiło mi w pamięci, to rozanielone twarze zebranych.

Sama butelka została zakupiona w czasie promocji w sklepach M&P Alkohole w okresie organizowanego przez nich Ogólnopolskiego Salonu Win i Alkoholi M&P. W tym czasie warto pochylić się nad ofertą sklepu, bo za sprawą magicznej książeczki rabatowej, można zaopatrzyć się na cały rok w najróżniejsze smakołyki. Nie dajmy się nabrać na 60% zniżki, gdyż standardowe marże potrafią wgryźć się w portfel, ale faktycznie często da się kupić coś 30-35% taniej, niż u konkurencji. Niestety dotyczy to tylko promocji festiwalowych. Produkty z Campbeltown są w ich portfolio prawdziwym rarytasem, więc bliżej jesieni na pewno będę obserwował, jak się sprawy mają. Dla przykładu – niestety obecnie, bez żadnych promocji, internet wskazuje cenę 339 zł w M&P, a w Domu Whisky 242 zł.

W ww. cenie otrzymujemy whisky w wieku 15 lat, maturowaną w beczce z amerykańskiego dębu ex bourbon, o mocy 46%, której premiera w obecnym wydaniu miała miejsce w 2015 roku. Niestety podejrzewam tu drobne zabiegi upiększające, w postaci dodania karmelu, ale za to nie stosowano filtracji na zimno, co się chwali.

Oko:
Barwa ciemnego bursztynu lub odrobinę za długo parzonej herbaty.

Nos:
O M G. Masa owoców, zarówno z naszych lokalnych sadów – jabłka, śliwki, jak i tropikalnych – melon, ananas, brzoskwinie. Jest to właściwie sałatka owocowa zatopiona w gryczanym miodzie z aromatami imbiru, skórki cytrynowej i dębiny. To zdecydowanie wielopoziomowa whisky, ale nie jest na tyle skomplikowana, aby odstraszyć mniej doświadczonych konsumentów. Zapach bardzo zachęca do degustacji.

Smak:
O M G x 2. W smaku bardziej wytrawna, niż bym się spodziewał. Zapach sugerował atak fruktozowej cukrzycy, a jednak w ustach whisky wydaje się być stonowana i łatwo pijalna. Słodycz wanilii z odrobiną suszonych owoców przełamuje korzenny posmak. Muszę także pochwalić sam alkohol. Whisky jest przegryziona, doskonale zbalansowana i przyjemna. Nie znajdziemy tu fuzli, czy procentowej goryczki.

Finisz:
Średnio długi, wytrawny, ale nie kwaśny/winny. Na podniebieniu zostają przyprawy korzenne i tropiki.

Podsumowanie:
W moim odczuciu, to jedna z najlepszych whisky jakie piłem w ostatnim czasie, biorąc pod uwagę przedział cenowy i nie tylko. Jasne, mógłbym zapragnąć siły beczki i braku kolorowanki, ale 46% ABV to złoty standard, który powinien być przykładem dla wielu innych producentów. Za cenę ok. 250 zł dostajemy produkt, który powinien zachwycić zarówno doświadczonych, jak i początkujących degustatorów. Gdybym smakował w ciemno, szedłbym w kierunku smaków Indii, czy Tajwanu. Glen Scotia 15 Y.O. to bogata whisky, oferująca dużo, zarówno w smaku, jak i w aromacie, ale jednocześnie nie przytłacza swoją kompozycją. Jak dla mnie zdecydowanie warta tych pieniędzy i planuję sięgnąć po nią ponownie. Deklasuje pełnoletnie Glenlivety, czy Glenfiddichy.

P.S.
Ktoś mógłby wpaść na genialny pomysł popicia jej Argusem Porterem i Dzikim Indykiem, a następnie pójść się kąpać do jeziora. To NIE JEST dobry pomysł 🙂 Piszę jedynie hipotetycznie. Nie róbcie tego w domu.

Autor:
Adam Kucharuk
Marika Wójcik-Kucharuk.

2 thoughts on “Glen Scotia 15 Y.O. – 15-latka, której nie da się oprzeć – Degustacja #37

    1. Wiesz, jak dla mnie złożoność smaku, przy dość młodym wieku. Dzieje się tam tak dużo, że nie mogłem się nadziwić. Myślę, że jedno to sposób produkcji i dobry destylat, a z drugiej maturacja. Rzadko w szkockich produktach można znaleźć tyle smaków obcych jak indie i daleki wchód.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *