Jastrzębia Góra – Whisky Festival 2017 – okiem DD reportera – Wydarzenie #15

W tym roku zamiast latać po festiwalach, zmieniam pieluchy 🙂 No i jak żyć? A świetnie, dziękuję. Poznań odpuściłem, Wrocław odpuściłem i Kraków też odpuszczę. Zresztą trochę mierzi mnie nazywanie każdej imprezy z whisky w tle – festiwalem. Może to tylko mnie uwiera. Nie wnikam.
Niestety Jastrzębią Górę też musiałem odpuścić (WARSZAWIE NIE DARUJE). Wysłałem jednak naszego DD reportera, który po 4 dniach (festiwal trwał 2) powrócił z plecakiem wypełnionym kilkoma pełnymi sampelkami, zdecydowanie większą ilością pustych buteleczek, a także masą anegdot i odrobinę rozżaloną duszą.

Posiłkując się jego relacją postanowiłem zebrać wszystko do kupy i wylać gorycz istnienia na strony tego bloga. Jak żyć powtarzam !

Ok, to najpierw pozytywy.

1. Jastrzębia Góra – sama w sobie. Super miejsce na odpoczynek. Dom Whisky – który ostatnio został wyróżniony, jako jedno z garstki wartych do odwiedzenia miejsc z butelkami w tle. Morze, plaża, ptaków śpiew. Wędzone ryby.

2. Pełne dni festiwalowe, a nie rozpoczęcie o imprezy o 17:00 (jak to znów będzie miało miejsce na jednym z festiwali).

3. Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. Same znajome twarze, biegające z kieliszkiem w jednym ręku, a aparatem w drugiej. Relacje można było w niektórych przypadkach nawet oglądać na żywo w internetach.

4. Eventy ! Mimo, że złoto w kieliszkach pozostało na pierwszym planie, to organizatorzy postarali się o oprawę na poziomie. Pierwszego dnia na scenie pojawił się Kuba Sienkiewicz, drugiego dnia Tymon Tymański. Wybrańcy mogli bawić się na afterparty Jamesona.

5. No i ta whisky. Znalazło się znów wiele ciekawostek zarówno dla laika, jak i konesera. Perełki oferowały stoiska Domu Whisky, AN KA Wines, a także Best Whisky Market. Jeśli portfel był pełny, to i w kieliszkach można było znaleźć złoto wysokiej próby. Bunnahabhain 25 Y.O. za 60 zł !!! – wreszcie.

6. Nowi znajomi. Pozdrawiamy serdecznie członków zespołu punkowego, z którymi kontynuowaliśmy degustacje przy akompaniamencie szumu fal. Panowie wasze zdrowie.

7. 30% zniżki na stoisku Domu Whisky.

8. Stoisko Wolf Distillery, oraz International Beverage i ich podejście do kuponów 🙂

9. FAJERWERKI !!!!

10. Pogoda. Mimo straszaków telewizyjnych, pogoda dopisała, jak zwykle.

No i kilka uwag:

1. Tym razem organizatorzy postanowili zmienić formę degustacji. Wprowadzili książeczki w kuponami na darmowe dramy. Podobno miało to służyć zapewnieniu każdemu równych szans na dostanie się do stoiska, a zapobiec blokowaniu butelki przez osoby chcące się za darmo upodlić. Problem jednak w tym, że mimo posiadanych kuponów można było nie otrzymać wyszczególnionych na nich dramów, bo tych zabrakło. Sry, panie, taki mamy klimat.

2. Większość dramów była płatna. Znów, jak wyżej, odstraszamy imprezowiczów. Niestety odstrasza to także początkujących degustatorów, szczególnie, że cena biletów odczuwalnie poszła w górę. Jeśli policzymy koszty biletów, dojazdu, noclegów i wyżywienia, to nagle wymagania wobec dostępności i ceny degustowanych trunków są odrobinę wyższe.

3. BRAK WODY. Znów ten sam zarzut, ale faktycznie organizatorzy mogli by coś z tym zrobić. Koszt butelki 200 ml niegazowanej nie wydaje się wysoki w porównaniu do kosztów wejściówek. Dajcie panowie buteleczkę. Co wam szkodzi.

4. Woda dla uczestników a nerwosol dla ochrony. Mogłaby być ciut milsza i spokojniejsza. Zrozumiałym jest, że jak wpuszczają o określonej godzinie, to nie mogą tego zrobić minutę wcześniej. Ale liczy się forma przekazu. Z drugiej strony, jeśli poszukujemy zaginionej koleżanki, która gorzej się poczuła, to nie musicie wzywać posiłków. Sami grzecznie wyjdziemy. Trochę zrozumienia dla sytuacji podbramkowych.

5. Czemu, och czemu nie dostajemy smyczy do kieliszka z uchwytem? Warszawa może, a JG nie? No PLZ. Bo nam się na koszule wylewa…

Reasumując – działo się, oj działo, ale raczej festiwal stał się tłem lub pretekstem. To, co faktycznie zostanie w pamięci, to ludzie, z którymi się spędzało czas, a nie sama whisky, czy atrakcje imprezy. W porównaniu do festiwalu 2016 mamy wrażenie, że z jednej skrajności przeszliśmy w drugą. Liczymy na przyszłoroczne wyśrodkowanie.

Do zobaczenia za rok.

Autor:

Adam Kucharuk

Marika Wójcik-Kucharuk

Zdjęcia:

Marcin Wójcik

2 thoughts on “Jastrzębia Góra – Whisky Festival 2017 – okiem DD reportera – Wydarzenie #15

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *