Ardbeg, Ty jesteś jak zdrowie, ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto ZDEGUSTOWAŁ – Degustacja – Wydarzenia#12

Jeśli poświęcacie tej stronie choć odrobinę uwagi, to wiecie już o mnie to i owo. Po pierwsze pewnie zauważyliście, że zazwyczaj moje oceny odbiegają od ocen innych whisky-entuzjastów. Wynika to głównie z tego, że trudno jest mi oddzielić walory smakowe, od wyrzutów sumienia spowodowanych lekkością portfela. Ważnym jest dla mnie stosunek ceny do jakości i dlatego czasem pojawiają się u mnie oceny 8/10, co przecież w normalnym świecie jest nie do pomyślenia.



Po drugie wiecie też, że kocham Islay i wielbię torf. Parafrazując osła ze Shreka – Znasz kogoś, co jak mu powiesz: „Ej, chodźmy na torfik”, to mówi „Nie, stary, nie lubię torfiku.” Torfik jest pycha! Podpisuję się pod tym rękoma i nogami.

I w końcu – moją ulubioną szkocką destylarnią jest Ardbeg. Co poradzić? Zawartości ich butelek bardzo przypadły mi do gustu i możecie sobie psioczyć, że jakieś tam wydanie było mniej, czy bardziej etc, etc. Ja lubię i JUŻ. To jedna z niewielu destylarni, które oferują w wersji podstawowej tak wysoką jakość. Czy Twoja destylarnia tak potrafi? AJ DONT FINK SOŁ.

Niestety, mimo najlepszych chęci, nie udało mi się wybrać na Ardbeg Day 2017, organizowany w tym roku 3 czerwca 2017 w Domu Whisky. Zaproszenia rozeszły się podobno w niecałe 40 minut od wysłania informacji o wydarzeniu. Zamiast jednak użalać się nad moim ciężkim losem, postanowiłem działać i idąc za ciosem naszego nowego projektu, realizowanego we współpracy z Karczmą Soplicowo, zrobiliśmy własny Ardbeg Day 19 czerwca 2017 i było to dobre.
W wydarzeniu brało udział prawie trzydzieści uradowanych gęb, organizatorzy i Jakub Grabowski – Brand Ambassador Glenmorangie i Ardbega, a gwiazdami wieczoru okazały się być:

Ardbeg 10 Y.O.
Ardbeg Corryverckan
Ardbeg Uigeadail
Ardbeg Kelpie

Wszyscy szczególnie czekali na tego ostatniego, jako najmłodsze dziecko destylarni. Poprzedni – Dark Cove – wzbudził zamieszanie wśród degustatorów na całym świecie, ale mimo podzielonych zdań jego cena w ciągu roku podwoiła się, co chyba mówi samo przez się o jego statusie.

Tak więc, o godzinie 19:00 ruszyliśmy z kopyta i pod przewodnictwem Jakuba chłonęliśmy wiedzę u źródła. Poznaliśmy historię destylarni, jej lokalizację, szczegóły dotyczące procesu produkcji whisky, kilka ciekawych anegdot, a także, jak w przypadku Glenmorangie, zasady etykiety degustacyjnej whisky. Aby jednak nie trzymać gości w zbyt dużym napięciu, na początek na stoły wkroczyła Krwawa Marry na Ardbegu i doskonałe przekąski przygotowane w Kuchni Karczmy Soplicowo.

Zobacz też: Glenmorangie w swojskim klimacie – Degustacja – Wydarzenia #11

Nie będę rozpisywał się na temat każdej z degustowanych edycji, bo w większości już to zrobiłem:

Naszą recenzję wersji 10-cio letniej znajdziecie tutaj – Ardbeg 10 Y.O. – Bagienny demon z Islay – Degustacja #4 

A wersji Corryvreckan tutaj – Ardbeg Corryvreckan – Szkocki wir bagienny – Degustacja #5

Do Uigeadaila zbieram się od dłuższego czasu, ale jakoś ciągle coś stawało na drodze, natomiast Kelpie pojawi się niebawem. Na tę chwilę mogę tylko powiedzieć, że zaintrygowała mnie. Podobno składa się ona w 60% z Ardbega, do jakiego przyzwyczaiła nas wersja podstawowa, czyli starzona w beczkach z amerykańskiego dębu, jednak kolejne 40%, to już inna bajka. Twórcy postanowili sprawdzić, czy znany już w produkcji whisky dąb francuski wniesie coś nowego, jeśli wyrósł kilka tysięcy kilometrów dalej na wschód. Tak więc sprowadzono z Rosji beczki wykonane z tamtejszej odmiany dębu i następnie w odpowiednim czasie połączono obie whisky, tworząc naszego potwora z głębin. Jak co roku, otrzymaliśmy dziwny twór, który jednych zachwyci, innych odstraszy, ale nikt nie przejdzie obok niego obojętnie.

Zaskoczyła mnie duża doza słodyczy skontrastowana z morską solą i charakterystycznym dla Ardbega wyciągiem z ziół i igliwia. Wszystko to zostało jakby zamarynowane w ziołach (lubczyk, kolendra) i doprawione czarną oliwką i świeżutkim śledzikiem. Czy można chcieć więcej? Jedynym, niewielkim mankamentem pozostaje cena tego cudeńka. W przedsprzedaży wynosiła 430 zł. Już dzień później koło 490 zł. Teraz widziałem butelki już za 550 zł. Podejrzewam, że śladem Dark Cove, na tym się nie skończy. Czy więc doznania te warte są swojej ceny? W osobnej recenzji wypowiem się na ten temat. 

Z sali największe pochwały szły w kierunku wersji Corryvreckan. Osobiście bardzo podobał mi się trójkącik kieliszków, jaki powstał przede mną, składający się z wersji No Age Statement. Sięgałem po każdy co chwilę i orientowałem się, że za każdym razem odkrywam coś innego, ale zupełnie nie starałem się wyodrębnić zwycięzcy. Ocenianie poszło na drugi plan. Liczyło się to, że znów przeniosłem się na zieloną wyspę. 

Jakub doskonale potrafił przechodzić płynnie pomiędzy wiedzą merytoryczną, a anegdotami i wreszcie samą degustacją. Uczestnicy wyszli zadowoleni i syci nowości. Ponieważ dopiero się rozkręcamy, mamy nadzieję, że dołączycie do nas już wkrótce podczas kolejnej okazji do spróbowania doskonałych whisky. Już niedługo ogłosimy szczegóły.
Wszystkim uczestnikom bardzo dziękujemy za przybycie. Jeśli komuś się nie udało, mamy nadzieję, że nadrobi to już wkrótce. Właśnie w takim towarzystwie powinno degustować się whisky.

Autor:

Adam Kucharuk

Marika Wójcik-Kucharuk

2 thoughts on “Ardbeg, Ty jesteś jak zdrowie, ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto ZDEGUSTOWAŁ – Degustacja – Wydarzenia#12

    1. Bardzo się cieszę, że wpadłeś i zapraszamy już niedługo na kolejne wydarzenia. Która whisky najbardziej przypadła do gustu?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *