Gregory Striling – Ballantine’s Brand Ambassador – Wywiad #2 (ENG/PL) część 2/2

Jakiś czas temu świętowaliśmy nasze sukcesy na Facebooku i dzięki firmie Ballantine’s mieliśmy możliwość przeprowadzenia konkursu dla naszych czytelników. Teraz możecie poznać bliżej osobę, która wspierała nas w całym przedsięwzięciu. Bardzo cieszymy się, że mogliśmy zadać kilka pytań kolejnej odważnej jednostce z pola bitwy branży alkoholowej – Gregorowi Stirlingowi, który piastuje stanowisko ambasadora marki Ballantine’s w Polsce. W jednym z najlepszych warszawskich parków piwnych – Qufel Beer Park, zadawaliśmy mu pytania i nie pozwoliliśmy odejść bez uzyskania odpowiedzi. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zarówno o Ballantine’s Hard Fired, jak i samym ambasadorze marki i jego obowiązkach, znaleźliście się w odpowiednim miejscu. Poniżej znajdziecie także tekst w oryginale.

Some time ago we have celebrated our successes on Facebook and thanks to Ballantine’s we were able to provide our readers a little contest. Now you can meet person who supported us with it. We are very happy that we were able to ask some questions to another brave man on the whisky industry battlefield – Gregor Stirling, who is Brand Ambasador of Ballantine’s for Poland. In the one of the best beer parks in Warsaw – Qufel Beer Park, we have asked him some questions and didn’t let him out untill we had all aswers we needed. If you want to learn more about Ballantine’s Hard Fired and about brand ambassador and his responsibilities, you have come to the right place. Above you will find the text translated to polish.

 

Obowiązki ambasadora marki Ballantine’s
Ballantine’s Brand Ambassador Responsibilities

(Część druga)

AK: To teraz zmiana tematu. Chciałbym się czegoś więcej dowiedzieć o tobie.
GS: Nie ma problemu. (po polsku) Bardzo proszę.

AK: O, to jak ci idzie z polskim na razie?
GS: (śmiech i po polsku) Nie dobrze.

AK: Czy pobierasz lekcje?
GS: Tak. Mam jedną półtorej godzinną lekcje w każdy wtorek w naszym biurze, ale już widzę, że muszę uczyć się więcej. Z tego, co wiem rozmawiałeś z Timem (Tim Barnes – wywiad możesz znaleźć tu) więc on ma dwie dodatkowe, lekcyjne godziny w tygodniu i ja chyba także powinienem tak zrobić. Na pewno ułatwi mi to życie. Każdy jednak zna całkiem nieźle angielski w Polsce.

AK: Choć mam wrażenie, że tak naprawdę boimy się go używać. Kiedy uczymy się języków w szkole nauczyciele kładą straszny nacisk na te drobne detale, jak wymowa „often”, czy „ofen”. Potem jesteśmy przerażeni, bo wspominamy ten proces. A tak naprawdę, kto normalny się nad tym zastanawia?
GS: O jak na razie jestem bardzo zadowolony. Wszyscy są bardzo gościnni i używają angielskiego, nawet jeśli… To jest doskonały przykład. Kiedy jestem w supermarkecie przy kasie i kasjer nie rozumie angielskiego zawsze zajdzie się osoba w kolejce, która podejdzie i zaoferuje pomoc w tłumaczeniu.

AK: To moja wiara w rodaków została przywrócona.
GS: To bardzo pomocne i miłe.

AK: Więc jesteś w Polsce od dwóch miesięcy?
GS: Tak.

AK: To jak podoba ci się w Polsce, poza aspektami językowymi?
GS: Musze przyznać, że bawię się świetnie. Macie fantastyczne nocne życie. Zacząłem poznawać nowe potrawy. Nie są tak inne w porównaniu do szkockich, bo także lubimy ciężkie gulasze z ziemniakami i kaszankę. Jedzenie zdecydowanie mi smakuje. Mam coraz więcej znajomych. W Szkocji starałem się uprawiać dużo sportu. Grywam w squosza i badmintona i dołączyłem już do kilku grup. To świetny sposób na poznawanie ludzi. W pracy mam do czynienia z wieloma osobami ze sprzedaży np. środowiskiem barmańskim. W Warszawie to dość zamknięte środowisko, więc każdy zna każdego. Wszyscy są niezwykle sympatyczni i bawię się świetnie. Zostanę tu dwa lata, więc czeka mnie dużo zabawy.

AK: Piękna perspektywa.
GS: I chciałbym poznać także wasz kraj.

AK: Chciałbym spytać cię o twoje doświadczenia jeśli chodzi o zostanie ambasadorem marki Ballantine’s. Na naszej stronie otrzymaliśmy komentarz od jednej z czytelniczek, w którym wspominała, że proces jest bardzo restrykcyjny i chciałbym się na tym skoncentrować.
GS: To był dość długi proces, ale porządny, który sprawdzał ciebie i pchał do granic, aby sprawdzić, do czego jesteś zdolny. Sprawdzano, czy potrafisz pracować w stresie. Proces rozpoczynał się pisemnym zgłoszeniem, zawierającym wiele pytań i testem online. Następnie należało przesłać nagrane w formie video, w którym omawiałeś swoje hobby, doświadczenia i wykształcenie. Np. czy lubisz whisky, czy lubisz gin? Gdzie pracowałeś? Następnie była rozmowa kwalifikacyjna i dzień testowy. Ten ostatni trwał od 8:30 do 6 po południu i zawierał rozmowy, testy grupowe, wyzwania i prezentacje. To był długi dzień, ale też niesamowity, bo faktycznie sprawdzał twoje granice i można było się wykazać. Trudny proces ale oczywiście wart trudu.

AK: Czy wydawał ci się przyjemny, czy agresywny?
GS: Cały zespół był niezwykle sympatyczny i pomocny.

AK: Zazwyczaj wielkie korporacje stosują podobne procesy bardzo profesjonalnie, ale surowo. Pokazują, że powinieneś całować ich w stopy tylko dlatego, że cię zaprosili. Widzę, że w twoim odczuciu wyglądało to inaczej.
GS: Tak. Mottem firmy jest zapoznać nowego znajomego każdego dnia. I ja pracuję według tej zasady. Uwielbiam poznawać nowych ludzi i zmieniać ich w znajomych. Oczywiście w dniu testowym cały zespół był bardzo grzeczny i wspierający. To pomaga pracownikom.

AK: Jakie umiejętności są twoim zdaniem najważniejsze w całym procesie?
GS: Myślę, że bardzo ważna jest osobowość. Dogadywanie się z ludźmi. Brak obawy przed wyjściem i poznaniem nowych ludzi. Wiesz, dużą częścią moje pracy jest poznawanie nowych barów, a przecież nie znam języka. Nie znam też zbyt wielu ludzi. Mimo wszystko chodzę i przedstawiam się nowym osobom, więc pewność siebie, osobowość i poczucie humoru. Nie znajdziesz wielu znajomych, będąc zbyt formalnym.

AK: A jakie miałeś dotychczasowe zaplecze?
GS: Gdy studiowałem przez cztery lata ekonomię i finanse na Uniwersytecie w Auberdeen pracowałem w barze przez trzy lata. Potem pracowałem także w barze restauracyjnym podczas wakacji. Mam doświadczenie w pracy w branży alkoholowej, szczególnie z piwem. Pomagałem także w organizacji festiwalu whisky w Glasgow. Zdecydowanie uważam, że chodzi o pasję, a dyplom to nie wszystko. Kocham whisky i inne rodzaje alkoholi. Mimo, że nie studiowałem niczego związanego z branżą alkoholową, była to moja prawdziwa pasja. Dlatego byłem bardzo szczęśliwy, gdy zaproponowano mi tą pracę.

AK: Więc doskonała kombinacja. Pasja i praca.
GS: Tak. Moje studia zaopatrzyły mnie w wiedzę biznesową i ekonomiczną. Studiowałem dwa miesiące w Chinach. Studia w innym kraju przekonały mnie, że jest to coś dla mnie. Zapragnąłem pracować za granicą, poznawać nowych ludzi i inne kultury, a także próbować nowego jedzenia. Po tym złapałem prawdziwego podróżniczego bakcyla. Kocham Szkocję i jestem dumny z mojego pochodzenia, ale uwielbiam uczyć się o innych krajach.

AK: No dobrze, a skąd temat whisky?
GS: Kocham whisky. Jak tylko dobiłem odpowiedniego wieku, zostałem wprowadzony w świat whisky przez przyjaciela rodziny. Uczył mnie o palecie smaków i innych rzeczach. Potem zacząłem próbować whisky z przyjaciółmi. Jako studenci nie mieliśmy dużych na to środków, ale od czasu do czasu spotykaliśmy się i każdy przynosił butelkę, a następnie omawialiśmy ich walory. Po tych doświadczeniach zakochałem się w whisky. To niesamowity przemysł.

AK: Jako Szkot niesiesz ze sobą dziedzictwo związane z whisky.
GS: Tak, mamy ją we krwi.

AK: Z perspektywy przeciętnego Polaka, gdy myślisz o Szkocji widzisz whisky i Mella Gibsona.
GS: (śmiech) Jesteśmy z tego dumni.

AK: Obecnie jesteś ambasadorem marki Ballantine’s. Jakie są twoje obowiązki?
GS: Do moich obowiązków należy edukowanie ludzi na temat marki Ballantine’s, na temat whisky i naszej historii. Także o tym, jak ją pić i czerpać z tego przyjemność. Większość mojej pracy to działania związane z handlem, barami, barmanami, poznawanie nowych miejsc i tworzenie sieci znajomości, a także zaznajamianie ich z whisky. Prowadzę wiele sesji degustacyjnych w barach. Może ktoś jeszcze nie próbował naszej Hard Fired. Udaję się do nowych miejsc i znajduję nowych przyjaciół. To niezwykle ważne. W biurze jestem od 9 do 17, ale to bardzo luźne wytyczne. Na przykład w piątek udaję się do Krakowa, a dziś mamy wywiad. W zeszłym tygodniu byłem w Szkocji przez tydzień. Ta elastyczność jest tym, co kocham w tej pracy, gdyż każdy dzień przynosi coś nowego.

AK: Więc się nie nudzisz?
GS: Nie, to bardzo ekscytująca praca.

AK: A jakie masz plany związane z Polską, zarówno z perspektywy prywatnej, jak i pracowniczej.
GS: Z perspektywy mojej pracy pragnę zapoznać jak największą ilość konsumentów z marką Hard Fired. Jak wspomniałeś Ballantine’s to marka bardzo rozpoznawalna w Polsce. Moim celem jest sprawić aby Hard Fired był tak samo znany, jak Ballantine’s Finnest. Niedługo będę także prowadził różne eventy i sesje edukacyjne, aby pokazać ludziom, o co chodzi z Hard Fired. Mam nadzieję, że ludzie w niej zasmakują. Z perspektywy osobistej chciałbym poznać bardziej Warszawę i dołączyć do kilku klubów sportowych. Jak wspomniałem lubię uprawiać sporty. Wiem, że jest w Warszawie klub grający w rugby. Chciałbym także odwiedzić więcej miejsc w Polsce. Obecnie mieszkam w Warszawie, ale byłem już w Krakowie i Toruniu. Zwiedzałem fabrykę pierników i muzeum Kopernika. Macie wiele niesamowitych miast. W przyszłości chciałbym zobaczyć je wszystkie.

AK: Gdybyś miał wybrać jedną, najlepszą rzecz w twoim zawodzie, to co by to było?
GS: Oh to trudne pytanie. Po pierwsze uwielbiam poznawać nowych ludzi i zawierać przyjaźnie, a także zapoznawać ludzi z whisky. Lubię przekonywać ludzi do nawrócenia się na Hard Fired. Np. gdy odwiedzam nowy bar, a oni nigdy nie słyszeli o tej marce. Wtedy rozmawiamy o jej historii, profilu smakowym, próbujemy jej i nagle są zachwyceni. To niezwykle satysfakcjonujące.

AK: A coś negatywnego?
GS: Kurcze, nie wiem. Dobra robota.

AK: Rozumiem, że jeśli są jakieś, to trudno o nich wspominać, np. że nie lubisz swojego szefa.
GS: Nie, nie. Doskonale dogaduję się z każdym, więc tu niczego nie znajdziemy. Może fakt, że nie znam jeszcze dostatecznie dobrze języka.

AK: To teraz kolej na trudniejszą piłkę. Zastanawiałem się nad tym, że marka Ballantine’s w Polsce postrzegana jest raczej jako whisky tania, supermarketowa. Może słodkawa, może smaczna, ale nie bardzo głęboka w smaku. Jak wpływa takie postrzeganie konsumentów na pracę ambasadora marki?
GS: Po pierwsze to na pewno kwestia upodobań. Różni ludzie lubią różne whisky. Tak jak wspomniałem wcześniej nie jestem tutaj po to, aby podać gotowy przepis. Niesamowite w marce Ballantine’s jest to, że znajdziemy coś dla każdego. Jak wspomniałeś lubisz 17-latkę i 21-latkę. Jeśli nie jesteś fanem wersji Finnest, to twoje zdanie. Nie mam z tym problemu, bo znajdziemy coś dla każdego w ofercie marki Ballantine’s: Brasil, Finnest, Hard Fired, 12Y.O., 17 Y.O., 21 Y.O., 30 Y.O. i 40 Y.O..

AK: Nie miałem jeszcze okazji smakować 40-latki, ale wiem, że chyba jakiś czas temu zakupił ją w Polsce Dom Whisky.
GS: Tak, wychodzi zaledwie ok. stu butelek rocznie.

AK: I kosztuje ok. 20 tys. zł.
GS: To prawda, ale obaj próbowaliśmy 30-stki i bardzo nam smakowała.

AK: Racja. Bardzo podobało mi się także opakowanie.
GS: A widzisz. Każdy znajdzie whisky dla siebie.

AK: To prawda. Wspomniałeś, że smakowała mi 17-latka, ale mam tez doskonałe wspomnienia związane z 21 Y.O., gdyż otworzyłem ją, gdy dowiedziałem się, że zostanę ojcem.
GS: Świetna whisky aby celebrować ważne momenty. Bardzo mi miło.

AK: Gdzie widzisz siebie za te dwa lata?
GS: Mam nadzieję, że nadal będę związany z marką Ballantine’s. Może będę w innym kraju. Jak wspominałem uwielbiam odwiedzać nowe kraje i odkrywanie nowych kultur. Jest też szansa, że zakocham się w Polsce i nigdy nie będę chciał wyjechać.

AK: (śmiech) To może się zamienimy. Ja pojadę do Glasgow, a ty możesz zamieszkać u mnie.
GS: Umowa stoi.

AK: To dwa ostatnie pytania. Jakie inne alkohole preferujesz?
GS: Lubię rum, gin i piwo. Nie jestem wielkim fanem wina, ale na pierwszym miejscu zawsze będzie whisky. Mam też szczęście bycia edukowanym przez polaków w tematach wódki. Nigdy nie przypuszczałem, że jest jej tak wiele rodzajów i stylów.

AK: A jaka jest twoja ulubiona whisky?
GS: Widzisz, z jednej strony lubię Ballantine’s 30 Y.O., ale uwielbiam również Hard Fired. To doskonała whisky w tym przedziale cenowym.

AK: A gdybyś miał wybrać coś spoza marek Ballantine’s i Pernod Ricard
GS: Byłem bardzo szczęśliwy mogąc próbować Port Ellen 32 Y.O. Na ostatnim festiwalu Whisky Live Warsaw. Jednak moją ulubioną whisky single malt byłaby Aberlour A’Bunadh. Zawsze jestem pod jej wielkim wrażeniem.

AK: Widzę, że mamy bardzo podobne gusta. To faktycznie świetna whisky. Bardzo dziękuję za poświęcony nam czas. Mam nadzieję, że będziemy mogli spotkać się wkrótce przy butelce Hard Fired.
GS: Dziękuję. Ja także.


AK: So now let’s change the topic. I would like to know more about you.
GS: No problem. Bardzo proszę.

AK: Oh how is your polish so far?
GS: (laughs) Nie dobrze.

AK: Do you take some lessons?
GS: Yes. I have a lesson every Tuesday in the office for an about one an a half hours but I really need to learn more. I think you have spoken with the Tim (Tim Barnes – the interview you can find here), and he is taking two extra hours and I think I really need to also start doing it. Well it will make my life easier. Every one is using very good english in Poland.

AK: Still I think we don’t really want to use it. Just and observation. When we learn english in school we put so much pressure on those small details like should it sound „often” or „ofen”. And later on we are scared becouse we remember those. And really who cares.
GS: Oh well I have been very happy. Everyone are welcoming in Poland with the language so even if I… This is a great example. When I am in the supermarket at the checkout and the checkout person didn’t understand english every single time there is a person in the queue who comes to me and asks if he or she can help with the translation.

AK: Then my faith in polish nation is restored. I am very happy.
GS: Yes it is very helpful. Very kind.

AK: Ok you are in Poland for two months now?
GS: Yes.

AK: How do you find Poland besides the language?
GS: It is great fun I’d say. Fantastic night life. I am beggining to explore more of the food. It is not that different from scottish food cos we also like quite a lot of heavy meat based potato stews, kaszanka. So I enjoy the food. I now start to make more friends. In Scotland I try to play a lot of sports. I play squash and badminton and now I have joined some groups. It is great way to make friends, At work I work a lot with ontrade so bartenders community. In Warsaw it is quite closed community so everybody seems to know everybody. But all have been very welcoming so it’s great fun. I am here for two years so I am planning to have lots more fun ahead.

AK: Very nice perspective.
GS: And get to know the country well.

AK: I would also like to know something more from your experience about becoming brand ambassador in Ballantine’s. We had this comment from one of our readers about very strict rules of aplication so wanted to focus more about that.
GS: It was quite a long process. It was a good process cos it really tested you and pushed you to the limits to show what you could do. If you could perform under presure. It started of with the written aplication with lots of questions and some online tests. Than you had to submit a video talking abaout your hobbies, experience, education. You know, do you like whisky, do you like gin. What kind of jobs did you done. There was a interview after that and assessment day. So the assessment day run from 8:30 AM to 6 PM of interviews, group tasks, challanges, presentations. It was a long day but it was fantastic proces becouse it really tested you to the limits to show what you can do. Difficult process but obviously rewarding.

AK: Did you find it welcoming or aggressive?
GS: All the staff were very nice and helpful.

AK: Well usually big companies are thought to have their recruiment process strict and uber proffessional. To show you that you should kiss their feet just becouse you are there. I see that in your feel it is totally different.
GS: Yes. The motto of the company is make a friend everyday. So this is something that I work with. I enjoy meeting new people making new friends. Certain on the assessments day all the staff was very polite and supportive. This helps company workers.

AK: What kind of skills would you say are the most important during the process?
GS: I think personality is very important. Getting on with people. Not being affraid of going out there and meeting new people. You know a big part of my job is going around the bars and I don’t speak the language, I dont know many people. I was going around meeting new people introducing myself so confidence, good personality and a good sense of humor. You wont make many friends when being too formal.

AK: And what was your background?
GS: So I have studied economics and finance at University of Auberdeen for four years but during this time I have worked in the bar for three years. Then I have worked in the bar restaurant during summer holidays. I do have a background working in the drinks industry. I have also dome some work with beer. I have helped during Glasgow Whisky Festival. I would say it is my passion and degree isn’t everything. I love whisky and all those other kinds of siprits. Although I didn’t study something within whisky industry it was my real passion. Thats why I was very happy to get this job.

AK: So like greatest combination. Passion plus job.
GS: Yes. My studies gave me great knowledge of bussiness and economics. I have studied for two months in China. After studing in the different country I know that it was something for me. I wanted to work abroad, meet new people, different cultures, try new food. After this I really cought a travel bug. I love Scotland I am proud to be from Scotland but I love learning more about different countries.

AK: Ok and why whisky?
GS: I love whisky. As soon I was within the age of drinking whisky I was introduced to it by a family friend. He tought me about a palet and other topics. Then I have started to drink whisky with my friends. We were students we didn’t have much money but from time to time we met and bring over a bottle of whisky that each of us liked and talked about it. So I did that and fell in love with it. This is fantastic industry.

AK: As a scottish person you have great heritage on your back for whisky.
GS: It’s in our blood.

AK: From polish perspective when you think Scotland you see whisky and Mel Gibson.
GS: (laughs) We are very proud of it.

AK:So now you are Ballantine’s brand ambassador. Whats your responsibilities?
GS: My responsibility is to educate people on the Ballantine’s brand, on whisky, on history. Also on how to drink whisky and enjoy it. Lot of my job is to work with on trade, with bars, bartenders, going around making friends introducing them to the whisky. I do a lot of tasting in bars. Maybe someone didn’t yet try Hard Fired. I go to new places and make friendships. This is very important. I am based 9 AM to 5 PM at the office but it is very flexible. For example on Friday I am going to Cracow, and today we are having this interview. For example last week I was in Scotland for a week. And the flexibility is thing that I love about the job as now two days are the same.

AK: So you are not bored?
GS: Yes it is exciting.

AK: What are your plans for Poland from you job and personal perspective.
GS: From the job perspective i would be to try and educated as many people I can on Hard Fired. As you said Ballantine’s is very well know in Poland. My job is to make Hard Fired be as well know as Ballantine’s Finnest. Hopefully running events in the future. Doing education sessions. Maybe doing competitions. To show people what Hard Fired is all about. Hopefully it will lead to people enjoy it. Personally I need to do more work on exploring Warsaw. I would like to join more clubs. As I said I like to play sports. I know there is a rugby team in Warsaw. I would also love to visit more places in Poland. Currently I live in Warsaw but been to Cracov and Toruń. I was in pierniki factory and Copernicus Museum. You’ve got so many amazing cities. In the future I’d love to see more of them.

AK: If you have to pick one best thing in your job what would it be?
GS: Oh thats very difficult. First of all I love meeting new people and making new friends and I can also relate it to introducing new people to the brand and whisky. If you are freinds with the people it is much easier to introduce new ideas. I love converting people to Hard Fire drinkers. It’s like I went to the bar and they have never heard about it and I talked about history, taste profiles they try it and they are blown away how good it is. Thats very rewarding.

AK: And the worst thing?
GS: Ah. I don’t know. Good job.

AK: Well probably if there were any it is hard to say during interview. Like I hate my boss.
GS: No, no. I get on with everyone so sorry nothing there. Well I guess maybe the language which I don’t know yet.

AK: Now the time for hard ball. I was wondering as Ballantine’s in Poland is considered cheap whisky, supermarket whisky. Maybe tasty one and sweet but not very deep. How do you feel about it as a brand ambassador?
GS: Ok first of all this is probably the matter of preference. Different people like different whisky. But as I said early on I am not here to tell you this is a way it should be done. What is fantastic about Ballantine’s range is that there is something for everyone. As you said you love the 17 Y.O. and you liked the 21 Y.O.. If you don’t like Finnest that’s your preference. That’s totally ok but there will be something for everyone in Ballantine’s range: Brasil, Finnest, Hard Fired, 12Y.O., 17 Y.O., 21 Y.O., 30 Y.O. and 40 Y.O..

AK: Well I wasn’t able to taste 40 Y.O. but I know that some time ago Dom Whisky bought it in Poland.
GS: Yes it’s like only one hundred bottles a year.

AK: And it costs like 20 000 zł.
GS: True but we have both tried 30 Y.O. and it’s very nice.

AK: True. I also very like the packaging of it.
GS: See there you go. There is whisky for everyone.

AK: Agreed. As You said I like 17 Y.O. but you know I have great memories about 21 Y.O. as I have opened it when I was told I’ll be a father.
GS: Great whisky to celebrate the moment. I am very pleased.

AK: Where do you see yourself after those two years?
GS: Hopefully I’d love to stay at Ballantine’s. I’d maybe be in another country. As I said I love visiting new countries, seeing new cultures. But I may fell in love with Poland and never wanna leave.

AK: (laughs) Well then we can switch. I’ll go to Glasgow and you can have my apartment.
GS: Deal. Sold.

AK: Two more questions. What other alcohols do you like?
GS: I do love rum, gin and beer. I am not big fan of wine but my favourite would still be whisky. It is also very nice to be educated by polish people in vodka. Never knew there are so many different styles and tastes.

AK: And what is your favourite whisky?
GS: See I love Ballantine’s 30 Y.O.. I love Hard Fired. For the quality and price thats fantastic whisky.

AK: And if we go outside Ballantine’s and Pernod Ricard range?
GS: I was very happy to try Port Ellen 32 Y.O. on the last Warsaw Live Whisky festiwal. That was very impressive. But I think my favourite single malt ever would be Aberlour A’Bunadh. I am always blown away with it.

AK: I see we have similar tastes. It is verry good whisky. Well thank you vary much for your time. I hope we will be able to meet again soon and maybe tast a little bit of Hard Fired.
GS: Thank you for having me I also hope so.

 

Autor:
Adam Kucharuk
Marika Wójcik-Kucharuk

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *