Jaka whisky na prezent? – Poradnik świąteczny – Wydarzenia #10

Święta za pasem, a Ty jeszcze nie masz prezentów? Pragniesz sprezentować bliskiej osobie złotą butelkę, ale nie wiesz jaką? Masz dosyć skarpetek pod choinką i chcesz wreszcie podarować coś wyjątkowego? Ten artykuł jest dla Ciebie. W kilku paragrafach postaram się odpowiedzieć na pytanie: jaką whisky warto kupić na Święta, a także podsunąć kilka pomysłów i przedstawić obecne promocje sklepowe. Gotowi? To zaczynamy!!!

Whisky to doskonały prezent świąteczny. Czemu? Po pierwsze – zawsze fantastycznie wygląda. Gdy wyjmujesz ją z opakowania, nie ma możliwości, żeby na Twojej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia. Nawet jeśli nie pijasz whisky (koniecznie trzeba to zmienić), nie znasz się na niej (po to powstał ten blog) lub wreszcie po prostu (jeszcze) Ci nie smakuje, to przynajmniej jesteś w stanie szybko ocenić jej wartość po opakowaniu. Może zostawisz dla potomności, może przyszpanujesz, gdy przyjdzie teść, a może sam zyskasz prezent na przyszłość dla znajomego, który go bardziej doceni, a Ciebie już głowa nie będzie o to bolała. Oczywiście wolałbym założyć, że nie jesteś tu przypadkowo i należysz, tak jak my, do grona pasjonatów złotej królowej i tym bardziej chcesz znaleźć coś wyjątkowego dla siebie lub dla kogoś bliskiego.

Wybór jest ogromny. Okres świąteczny, to nie tylko szałowe promocje na AGD w Saturnie i nowe garnki w Biedronce. Każdy sklep, zarówno specjalistyczny, jak i hipermarket, pragnie Cię skusić swoimi produktami. Ceny spadają, dochodzą gadżety, karty lojalnościowe i super-mega-wypasione opakowania ze szklaneczkami. Jedne są warte Twoich pieniędzy, inne obchodziłbym szerokim łukiem. Nie oszukujmy się, handel nie pojawił się wczoraj. Dużo łatwiej jest przez cały rok trzymać marżę na wyższym poziomie, aby potem wprowadzić bonusik dla stałego klienta, czy świąteczną promocję. Dlatego od czasu do czasu warto porównać ceny tu i ówdzie. Wybierz sobie, powiedzmy, trzy ulubione butelki z rożnych przedziałów cenowych i przy okazji sprawdzaj ich ceny w rożnych miejscach. Szybko zorientujesz się, jak wygląda rynek alkoholowy i gdzie warto sięgnąć po portfel w kryzysowej bezprezentowej sytuacji.

Jeśli w tekście pojawią się jakieś niejasne sformułowania, definicje lub czegoś nie zrozumiesz, to zachęcam do zapoznania się naszym poradnikiem:

Whisky wiedza (nie tylko dla początkujących)

Wszystko jasne, można zaczynać? A więc pragniesz komuś sprezentować płynne złoto? Pięknie. Zdecydowanie pochwalam. Musimy jednak odpowiedzieć sobie na kilka pytań, zanim ucieszy Cię uśmiech na twarzy obdarowanego.

JAKI MASZ BUDŻET?

Prosto z mostu – pytanie o kasę. Osobiście dzielę whisky na kilka kategorii w różnych przedziałach cenowych. Często (choć nie zawsze) za ceną idzie jakość i solidność produktu. A więc zaczynamy od butelek do 100 zł, potem do 200 zł, do 1000zł i te powyżej. W każdej grupie z pewnością znajdziesz coś ciekawego i wierz mi, nie trzeba być Billem Gatesem, żeby doświadczyć nieba w gębie.

do 100 zł
W cenie do stu złotych Twoim przyjacielem są markety. Znajdziesz tam szeroki wybór znanych marek blended malt (whisky mieszana) i bourbonów. Nie będzie to pewnie kąsek dla konesera whisky, ale dla początkującego smakosza lub fana drinków można wyszukać tam niezły prezent. W tej cenie warto zwrócić uwagę między innymi na: Johnnie Walker Red Rye (którego opisywaliśmy tutaj), Singletona Spey Cascade, Chivas Regal 12 Y.O., Chivas Regal Extra, Ballantines 12 Y.O., Grants 12 Y.O., Jim Beam Double Oak, Tullamore DEW, no i klasycznego Jack Daniel’s. Polecałbym także blend od Adelphi (opisywany tutaj), nowość ze stajni Jameson tj. Jameson Crested za 99 zł, a dla fanów dymnych smaków – Johnnie Walker Black Label lub Bowmore Legend (którego czasem w marketach Fresh i Żabkach można znaleźć za 95 zł, a pisaliśmy o nim tutaj), czy Glen Grant The Majors Reserve (jeden z lepszych single malt w tym przedziale – 79 zł).

100-200 zł
Grupa whisky do dwustu złotych to tak naprawdę strefa najbardziej oblegana. Wiedzą o tym producenci alkoholu, dlatego znajdziemy wiele propozycji w nowoczesnych opakowaniach, ze szklankami, z miniaturkami i innymi gadżetami. Warto skorzystać, gdyż na kolejny wysyp tych “limitowanych” ofert będziemy musieli czekać znów cały rok. Znów warto zwrócić uwagę na sklepy typu Auchan, Tesco, czy Carrefour i porównać propozycje z specjalistycznymi sklepami internetowymi (Dom whisky, Ballantine’s, Single Malt, Smacza Jama itd – linki poniżej). Wybór jest olbrzymi i niestety wymaga zadania sobie kolejnych pytań:

SMAK, CZY OPAKOWANIE?

Powyżej 100 zł możemy trafić na naprawdę ciekawe trunki, choć to, co dla jednego dobre, ktoś inny obejdzie szerokim łukiem. Mój teść z pewnością doceni oryginalne opakowanie. Mój tata z kolei skupi się pewnie głównie na wyjątkowym smaku. Zastanów się przed zakupami, co uszczęśliwi Twojego bliskiego, bo w okresie przedświątecznym łatwo pogubić się w gąszczu promocji, reniferów i śnieżynek, i skończyć z butelką dla każdego, czyli dla nikogo.
Biorąc pod uwagę opakowanie, świetnym prezentem wydaje mi się obecnie butelka Jack Daniel’s w gitarowym futerale. Kosztuje prawie sto złotych więcej, niż normalne 0,7, ale prezentuje się super. Widziałem też kilka znanych whisky zarówno single malt, jak i blended whisky w zestawach ze szklankami lub miniaturkami. Tu wrażenie zrobił na mnie Exploration Pack od Ardbega (zawiera  Ardbeg 10Y.O. 0.7 l plus dwie miniaturki Corryvreckan i Uigeadail), którego cena normalnie wynosi ponad 220 zł, a obecnie np. w Auchan – 180zł, czyli tyle ile za normalnego Ardbega 10 Y.O. (pisaliśmy o nim tutaj). Spokojnie znajdziemy też Glenliveta Founders Reserve (ciut słabszy niż 12 Y.O., ale gratka dla początkującego) z dwiema obłymi szklaneczkami w cenie 120 zł oraz (chyba mój faworyt) Teeling Small Batch w blaszanym pudełku z dwiema szklankami za 139 zł. Pamiętajmy jednak, że i te szklaneczki, i inne gadżety, nie dodają olbrzymiej wartości butelce. Jeśli osoba, którą chcecie obdarować, już dysponuje zestawem do degustacji, to lepiej podarować jakość w butelce, niż kolejne szkło do kurzenia.
Podoba mi się też pomysł, jaki wprowadził Dom Whisky. Dzięki dodatkowej opłacie można wykonać grawer na dowolnej zakupionej u nich butelce. Prezent nabierze dzięki temu osobistego charakteru. Znajdziecie tam też zakładkę “prezent dla Niego” i “dla Niej” z podziałem na kwoty. Tak, jak wspomniałem, w tym przedziale cenowym warto porównać ceny z supermarketami, bo dominacja specjalistycznych sklepów tak naprawdę widoczna jest dopiero przy przekroczeniu kwoty 300 zł.
Ciekawym opakowaniem może poszczycić się także burbon Blanton’s Original Single Barrel (za około 160 zł i o mocy 56,5%). Wygląda, jak Święty Granat Ręczny Monthy Pythona i faktycznie, jest na czym zawiesić oko.

Jeśli bardziej koncentrujemy się na smaku, to trzeba znów się zastanowić:

JAKI SMAK?

Jeśli znasz upodobania osoby, dla której szykujesz prezent, będzie nam dużo łatwiej dobrać coś w sam raz. Whisky w zależności od wieku, pochodzenia, sposobu destylacji, użytych beczek, będzie różnić się diametralnie. Warto więc zastanowić się przez chwilę, czego szukamy. Czy może czegoś słodkiego i kwiatowego? A może czegoś bardziej treściwego? Może ktoś ceni smaki sherry, a może raczej aromaty dymne i szpitalne? Co znajdziemy w przedziale cenowym od 100 do 200 zł?

Tu też polecałbym zwrócić uwagę na Exploration Pack od Ardbega oraz na Discovery Pack od Glenmorangie (w opakowaniu 0.7 l Glenmorangie Original i trzy 12-letnie miniaturki – Lasanta, Quinta Ruban i Nectar D’Or za ok. 190 zł). Pierwsza to jedna z królowych torfu z wyspy Islay, a druga reprezentuje łagodniejsze aspekty smaku whisky w czterech odsłonach. Poza powyższym moje sugestie (wraz z orientacyjnymi cenami) byłyby następujące:

nuty kwiatowe/słodkie:
– Glenmorangie Original – 125 zł
– Springbank CV – 170 zł
– Compass Box Asyla – 180 zł
– Glen Grant 10-letni – 140 zł
– Glenlivet 12-letni – 130 zł
– Arran 14-letni – 180 zł
– Bunnahabhain 12-letni – 180 zł

nuty sherry/suszone owoce:
– Glenfarclas 12-letni – 149 zł
– Glenfarclas 105 – 175 zł
– Aberlour 12-letni – 135 zł
– Glen Garioch 12-letni – 180 zł
– Cardhu 12-letni – 130 zł
The Dalmore 12-letni – 170 zł
– Glen Dronach 12-letni – 155 zł
– Nikka From The Barrel – 180 zł
Glen Scotia Double Cask – 180 zł
– Glenlivet 15-letni – 150 zł

nuty dymne/torfowe/medyczne:
Laphroaig 10-letni – 130 zł
Ardbeg 10-letni – 180 zł
– Talisker 10-letni – 155 zł
– The Ileach Cask Strength – 185 zł
Bowmore 12-letni – 120 zł
– Old Ballantruan the Peated Malt – 187 zł
– Caol Ila 12-letnia – 180 zł
– anCnoc 12-letni – 135 zł

nuty świeże/tropikalne
– Teeling Rum Cask – 122 zł
– Amrut Fusion – 199 zł
– Amrut Single Malt – 180 zł
– Mackmyra Brukswhisky – 180 zł

pyszne dziwolągi, choć nie dla każdego
– Oban 14-letni – 180 zł
– Clynelish 14-letni – 175 zł
Kilchoman Machir Bay – 180 zł
– Old Pulteney 12-letni – 137 zł
– Scapa Skiren – 182 zł
– Highland Park 12-letni – 160 zł

Powyżej 200 zł

Na tej półce mamy już wiele perełek, ale próżno ich szukać w supermarketach. Tu opakowanie jest mniej ważne (chyba, że to marketingowi giganci, jak Johnnie Walker Blue Label – ok. 700 zł (dymny), Ballantines 30-letni ok. 750 zł (dębowy, sherry i susz), czy nowość na rynku – Chivas Regal Ultis – 550 zł (miodowy, bogaty, głęboki, o którym pisaliśmy tutaj)).

Koncentrujemy się na smaku, mocy alkoholu, ciekawostkach produkcyjnych, złotych medalach z rożnych konkursów itd.
Jeśli chodzi o dolny próg przedziału cenowego, to od razu przychodzi mi do głowy Lagavulin 16-letni za 220 zł (torfowy), Springbank 12-letni w sile beczki za 250 zł (świeży, owocowy, trawiasty), Arran 12-letni w sile beczki (jak wyżej), Aberlour A’Bunadh za 280 zł (sherry-bomba) i Ardbeg Uigeadail lub Corryvreckan za ok. 300 zł (oba torfowe, iglaste i dymne).

Dalej można hulać, czym chata bogata albo portfel pełny. Zatem bardzo subiektywnie:

Moim ulubieńcem jest Kavalan (każdy) z serii Solist (w szczególności Vinho Barrique – 650 zł (głęboki, tropikalny, sherry) i Sherry Cask –  480 zł (kolejny tropikalny koncentrat sherry)). Sam planuję w niedługim czasie skusić się na Teelinga 13-letniego Revival, finiszowanego w beczkach po calvadosie – obecnie 499zł (świeży, leki, owocowy). Jestem fanem Glenmorangie Signet (ładne opakowanie, głęboki, czekoladowy posmak alkoholu) za około 700 zł, udało mi się też znaleźć Caol Ilę 31-letnią od Mackillop’s Choice w cenie ok. 750 zł (pojawia się w Makro, sklepie Darwina.pl i sieci Pinot), normalnie jej oryginalny bottling kosztuje ok. 1800zł.
Ciekawostką może być też Glenlivet Cipher, wokół którego ostatnio zrobiło się dużo szumu za względu na brak publikacji ze strony producenta jakichkolwiek informacji o jego profilu smakowym. Jego cena wynosi ok. 450 zł, a opakowanie faktycznie zachęca do zakupów.

Możemy też pokusić się o zakup blenda. Nie bójmy się produktów od Douglas Laing (Rock Oyster, Big Peat, Scallywag, Timorous Beastie – każdy za ok. 240 zł), czy Compass Box (Hedonism – 350 zł, Peat Monster – 240 zł, Flaming Heart – 650 zł). To niezwykle porządne alkohole, zazwyczaj butelkowane z mocą 46 i więcej procent, niefiltrowane na zimno, niekolorowane. Ceny są różne, ale ani laik, ani koneser nie powinien czuć się zawiedziony.
Jeśli przyjdzie wam natomiast do głowy zakup japońskiej whisky, bo słyszeliście o jej zawrotnych cenach i chcecie się przekonać, jak smakuje,… to idźcie do baru i zamówicie dram. Faktycznie, ceny są astronomiczne, a jakość hmm… niekoniecznie idzie z nimi w parze. Zastanowiłbym się może nad Nikka Coffey Malt (250zł). Próbowałem, smakowała i ma ładne opakowanie. Reszty na razie nie ruszam, ale jeśli ciągnie Cię do Azji, to w Auchan można kupić Hakushu 12-letnią za mnw. 350zł (świeża i trawiasta).

Zobacz naszą relację z degustacji whisky Douglas Laing

Powyżej 1000 zł

Jest niezwykle trudno coś doradzić. Jeśli zależy Wam na konkretnym wieku whisky np. 25, czy 30 lat, lub konkretnym roku zabutelkowania alkoholu, to radziłbym sprawdzić ofertę niezależnych bottlerów. Ceny zazwyczaj są atrakcyjniejsze. Jeśli interesuje was oryginalny i znany wypust, to warto poszukać promocji lub trochę się potargować ze sprzedawcą. Obecnie bardzo ciekawy stosunek ceny do wieku whisky ma Glenfarclas. Jeszcze przed chwilą 25-letnią można było kupić za ok. 550 zł, co faktycznie stanowiło gratkę dla fanów alkoholu z oznaczeniem wieku, teraz ceny zaczynają się w okolicach 600 zł.

GDZIE KUPIĆ?

Jeśli chodzi o konkretne sklepy, to tak jak wspomniałem – w przedziale do 100 zł koncentrowałbym się na Biedronce, Auchan i Tesco. Powyżej tej kwoty nadal warto zerkać na półki supermarketów, głównie ze względu na specjalne świąteczne edycje opakowań, ale należy już wpaść w odwiedziny do specjalistycznego sklepu. Wyższe przedziały cenowe – tylko specjalistyczne sklepy, jednak dzięki zakupom na ich stronach internetowych zaoszczędzimy trochę czasu na staniu w kolejkach.

Po pierwsze primoDom Whisky. Ceny często najlepsze wśród konkurencji, opcja graweru – dodatkowe punkty.

Po drugie primo – sklepy Ballantine’s. W zależności o tego, czy dystrybutorem danej whisky jest firma Tudor House, czy nie, możemy się spodziewać lepszych lub gorszych cen. Warto skorzystać z opcji wpisania się do newslettera Whisky Live Warsaw, otrzymać 20% zniżki (promocja do 24.12.2016) i na bieżąco sprawdzać zmieniające się promocje, pamiętając o weryfikacji cen w różnych sklepach.

Po trzecie primoSingleMalt.pl. Podobnie jak w przypadku Domu Whisky, niektóre ceny faktycznie zachęcają.

Po czwarte primo – M&P Alkohole i Wina Świata. Gdy jesteśmy posiadaczami karty lojalnościowej, otrzymujemy dostęp do specjalnych cen na wybrane produkty miesiąca, w tym, zazwyczaj, kilka butelek whisky. Niestety często wygląda to tak, że ceny są zawyżone, a dla specjalnych klientów obniża się je do normalnych. Zdarzają się jednak perełki, a przy tym wybór whisky japońskich, z rejonu Campbeltown, czy np. Kilchomanów jest zdecydowanie największy wśród konkurentów.

Po piąte, ostatnie – zawsze można sprawdzić promocje w Smaczej Jamie, Pinocie i wspomnianym Darwina.pl. Może akurat trafi się coś ciekawego, choć normalne ceny nie zachwycają.

Oczywiście istnieją też sklepy, o których nie wspominam albo ze względu na fakt niekorzystania z nich, albo dlatego, że nie mieszczą się w Warszawie. Kraków np. może pochwalić się sklepem Tanie Alkohole, a Lublin sklepem firmowym Stocka, znajdującym się niedaleko dworca PKP. Może w Twojej okolicy też się jakiś znajduje. Warto wspomóc się internetowymi forami, czy Facebookiem.

Widziałem też ostatnio kilka tekstów dotyczących whisky w magazynach “dla mężczyzn” i trochę krew mnie zalała. Nie dość, że znikają zdjęcia, dla których każdy po nie sięgał, to jeszcze trudno znaleźć jakąkolwiek treść na pozostałych stronach. Do tego, jeśli wszystkie przedstawione produkty pochodzą TYLKO od jednego dystrybutora, to znaczy, że autor faktycznie się BARDZO przyłożył, a artykuł z pewnością nie był sponsorowany. Nie sugerujcie się proszę podobnymi poradnikami. 

Na koniec muszę podkreślić, że opinii jest na pewno tyle, co smakoszy. Wskazane powyżej whisky są moimi propozycjami (dlatego nie ma wśród nich np. Gold Label, czy Ballantine’s 17-letniej), ale jeśli masz swoje typy, napisz. Chętnie poznam Twoje zdanie. Może przeoczyłem jakąś ofertę lub promocję. Może nie wspomniałem o czymś wyjątkowym, na co warto zwrócić uwagę. Po to są komentarze i konstruktywna krytyka.

A jeśli podobał Ci się artykuł lub skorzystałeś z porad, zostaw “lajka” i udostępnij post (może trafi nań Twój Mikołaj i to Ty znajdziesz pod choinką wymarzoną butelkę?). Każda pomoc mile widziana. Życzymy udanych zakupów i wymarzonych prezentów pod choinką!


Autor:
Adam Kucharuk
Marika Wójcik-Kucharuk

*zdjęcia pochodzą ze stron producentów

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *