Chivas Regal Ultis – Złoto, czy tombak? – Degustacja #25

dsc_6891

Grudzień powitał nas “na bogato”. Poza śniegiem, zawieruchą i kilometrowymi korkami dostarczył, dzięki uprzejmości Tima Barnesa – Brand Ambasadora Chivas Regal w Polsce, zaproszenie na pierwszą w Warszawie (niestety do Krakowa kilka dni temu nie mogliśmy się wybrać) degustację nowego dziecka w rodzinie Chivas Regal tzn. Chivas Regal Ultis. Nie będę się rozpisywał na temat wszystkich aspektów technicznych tej whisky, ani wspominał o jej zapleczu historycznym i celach, jakie przyświecały twórcom. Wszystko to omówiliśmy już podczas wywiadu z Timem, który znajdziecie tutaj:

Tim Barnes – Chivas Regal Brand Ambassador – Wywiad #1 (ENG/PL) część 1/2

Chciałbym skoncentrować się natomiast na wrażeniach degustacyjnych, bo o to przecież chodzi. Zanim jednak przejdę do konkretów należy nadmienić, że samo spotkanie odbyło się w siedzibie Bar and Books w Warszawie, który to lokal dysponuje niesamowitym klimatem, słynie z doskonałej jakości serwowanych produktów i niezwykle profesjonalnej obsługi. Niestety stanowi też centrum tytoniowych uciech, a choć cygara często idą w parze z whisky, przy samej degustacji mogą znacząco wpływać na wrażenia podczas jej próbowania. Przez to Chivas, którego serce bije w Speyside, mógł wydawać się bardziej dymny, niż faktycznie był. Starałem się jednak pominąć te doznania zrzucając zamęt w powonieniu właśnie na powyższy fakt, warto na pewno wziąć to pod uwagę podczas kolejnych degustacji.

dsc_6900

dsc_6877

dsc_6880

Oko:
Alkohol o barwie złota. Nic w tym dziwnego. Jeśli firma była w stanie zapłacić za wynalezienie nowego odcienia złota dla etykiety i pozostałych akcentów opakowania, to nie powinno dziwić, że sam trunek musi kojarzyć się z cennym kruszcem. Nie oszukujmy się jednak. Użycie beczek po bourbonie i sherry ma tu niewielki wpływ. Sprawę załatwia dodany karmel.
Tak, jak dodatku karmelu nie pochwalamy, tak już samo opakowanie zasługuje na stojącą owację. Butelka wygląda na prawdziwe dzieło sztuki. Postawiono na akcenty związane z liczbą 5 (pięć destylarni, pięciu master blenderów), szata jest przygotowana ze smakiem i pomysłowością. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że bardziej mi przypadła do gustu niż opakowanie wersji 25-letniej. Pokaz burżujstwa w nowoczesnym wydaniu.
Sama butelka ukryta jest w sporym pudełku, które także wprowadza poczucie obcowania z towarem z wysokiej półki. Specjaliści od marketingu zarobili na świąteczne bonusy.
(Chyba jeszcze nigdy nie rozpisałem się tak na temat wyglądu degustowanych specjałów, ale wow, WOW!)

Nos:
Pierwsze, co mnie uderzyło, to świeżość gruszek. Następnie doszła suszona śliwka, nasączona syropem cukrowym morela, coca cola, pieczone ciasto, rodzynki, orzechy, czekolada i pomarańczowa skórka. Z jednej strony alkohol wydawał się być złożony, ale jednocześnie mało skomplikowany. Nie czułem w nim głębi, którą powinienem kontemplować godzinami, ale zdecydowanie czuć było różnorodność palety, którą miały zapewnić poszczególne składniki blendu. Whisky wydawała się świeża, rześka i bardzo pijalna. Po chwili jednak, pochylając się nad kieliszkiem, wychwyciłem drożdżowy akcent. Zdecydowanie można poznać trzon pozostałych blendów spod znaku Chivas, szczególnie Strathisla. Z drugiej strony, aromat wyróżnia się pośród nich i jest na tyle oryginalny, że z pewnością znajdzie dla siebie miejsce w rodzinie.

Smak:
Jak wspomniałem wyżej, pięć rożnych destylarni wprowadza pięć różnych zestawów smakowych, które walczą o dominację. Jest tu sporo kremowości, wytrawność, subtelna słodycz gryczanego miodu, dębina, orzech laskowy, przyprawy korzenne, cytrusy. Pojawiły się też akcenty trawiaste. Nie powiedziałbym, broń boże, że to whisky ziołowa, ale gdzieś na podniebieniu pojawiła mi się świeża bazylia i znów odrobina drożdży. Pije się ją faktycznie łatwo. Oferuje ciekawą kombinację pomieszania doznań, ale całość nie przytłacza i nie wymaga burzy mózgów przy identyfikacji składników. Whisky ciepła, gładka i przyjemna. Niestety brakuje mi kilku procentów, bo 40% ABV pozostawia pewien niedosyt.

Finisz:
Krótki w kierunku średniego. Nic nadzwyczajnego.

dsc_6896

Podsumowanie:
Może to źle zabrzmi, ale Chivas Regal Ultis zrobił na mnie wrażenie głównie ze względu na opakowanie. Jest rewelacyjne i bije na głowę konkurencję. Panie Blue Label, panu dziękujemy. Biorąc pod uwagę zbliżające się Święta, Ultis może stanowić doskonały prezent dla wymagającego teścia, podejrzliwego szefa, czy dyrektora, od którego zależy Twój awans. Kto by się z niego nie ucieszył? Wszystko w nim jest dopięte na ostatni guzik i prezentuje się ekskluzywnie. Bardzo chętnie umieściłbym całość na kredensie i podziwiał, ilekroć przechodziłbym obok.
Jeśli chodzi zawartość butelki zaczynają się schody. Tak, jak Chivas Extra, Ultis wyróżnia się na tle 12 Y.O., 18 Y.O., czy nawet 25 Y.O.. To nowy blend o starych korzeniach. Czy oferuje na tyle dużo, abym zapłacił za niego sugerowane 600 zł? Nie. Niestety fakt kastrowania zawartości alkoholu do 40% ABV, koloryzacji i filtrowania na zimno mnie osobiście nie zachęcił. Gdyby jednak ktoś nie miał co robić z taką kwotą i chciał mnie uraczyć prezentem – śmiało. Na pewno się nie obrażę. Sam pewnie znalazłbym 3 inne butelki w tej cenie, które wolałbym zakupić, ale to tylko moje zdanie.
Pamiętajmy, do kogo jest skierowany ten produkt. Chivas wypowiedział nim wojnę Johnnie Walker Blue Label. I słusznie. Czemu akurat ona ma być zawsze symbolem burżujstwa i zbytku? Szczególnie, że obie oferują smakowo mniej więcej tyle samo. Pod względem smaku wybrałbym Jasia (lubię torfik), ale ze względu na opakowanie Chivas rozgniata go z mocą kilkutonowego TIRa.
Mimo, że obecnie w Polsce znajduje się jedynie 375 butelek tego specjału, to po Nowym Roku przybędzie więcej. Do tego czasu dostępne egzemplarze rozejdą się, jak świeże bułeczki. Nie wiem, czy do końca przekonuje nas cała otoczka marketingowa, ale Chivas Regal Ultis to solidny produkt i życzymy mu wielu sukcesów, a organizatorom dziękujemy za zaproszenie.

szachownica-5

Autor:
Adam Kucharuk
Marika Wójcik-Kucharuk

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *