Chivas Gentleman – degustacja + drinki + moda męska = dobra zabawa – Wydarzenia #6

Jak już wspomnieliśmy podczas opisywania degustacji Chivas Regal Extra, 3 października w Warszawie odbyła się impreza pt. Chivas Gentleman. W założeniu miała łączyć smak produktów firmy Chivas Brothers i temat mody męskiej. Dobrej whisky Szach Malt nigdy nie odmawia. Stawiliśmy się na wezwanie do siedziby Pernod Ricard przy Złotej 59 i od razu wzięliśmy się do roboty. Ciężka to praca, ale ktoś musi ją wykonywać.

dsc_6401
Na wejściu przywitał nas pan Marcin Wierzbicki – organizator i główny konferansjer eventu. Od niego dowiedzieliśmy się więcej na temat samego wydarzenia i poprzednich imprez z Chivasem w tle. Były to między innymi prelekcje dotyczące organizacji wyjazdu do Szkocji (gdybyśmy byli na spotkaniu, pewnie sami dołożylibyśmy swoje trzy grosze – Islay Porandik 2016) i warsztaty barmańskie. Plan na ten wieczór zakładał z kolei zaznajomienie się ze smakami Chivas Regal Extra, Chivas Regal 12 Y.O. i Chivas Regal 18 Y.O. w czystej, degustacyjnej postaci oraz wypróbowanie ich w formie drinków, a w międzyczasie, z pomocą pana Wojciecha Szarskiego z Macaroni Tomato, mieliśmy zagłębić się w tematy męskiej mody. Z aparatem w jednej dłoni i koktajlem Chivas Collins w drugiej, zasiadłem pośród ok. 25 innych osób i czekałem na fajerwerki.

dsc_6416

Timothy Barnes – Brand Ambassador Chivas

Na pierwszy ogień poszedł pan Timothy Barnes – nowy brand ambasador marki Chivas na Polskę, który w sposób jasny, prosty i przyjemny opowiedział o każdym z wypustów marki, dodał kilka anegdot związanych z własnym pobytem w magazynach firmy i pobieranych u master blendera-legendy – Colina Scotta naukach, a także wspomniał o swoich planach związanych z promocją whisky w Polsce. Dwa kwadranse później, z przyjemnie krążącym w żyłach alkoholem, dziękowaliśmy Timowi gromkimi brawami. Mnie najbardziej zainteresowały szczegóły dotyczące Chivas Regal Extra. Jak już wspominałem, do wersji NAS podchodzimy raczej z rezerwą, szczególnie, gdy jak np. w przypadku Glenliveta Founders Reserve i wypieranej przez niego wersji 12-letniej, trudno doszukać się wielkich różnic. Jak coś się sprawdza, nie powinno się tego psuć. Do tej pory miałem wrażenie, że wersja Extra będzie właśnie takim pożegnaniem dla Chivas Regal 12 Y.O., ale moje obawy zostały rozwiane. To dwa zupełnie inne wypusty i należy dać im szanse, mając oczywiście na uwadze ich przeznaczenie.

Bardzo przypadło mi także do gustu porównanie fachu blendera do malarza, który na płótnie z grain whisky, maluje smakami i aromatami rożnych single malt. Nie wiem, czy jest ono autorstwa Tima, ale ogłaszam wszem i wobec, że kradnę je z całą świadomością popełnianej zbrodni.

Po wystąpieniu Tima przyszła kolej na krótką przerwę, networking i kolejne dzieła barmana Kamila, który swoją pracą szybko zaskarbił sobie sympatię zgromadzonych. Bez bicia przyznaję się, że zdarzyło mi się nie raz i nie dwa zbezcześcić złoty trunek dodatkami w postaci napojów gazowanych. Niestety trudno to wtedy nazwać degustacją, a ranek witał mnie zazwyczaj kapciem o chemicznym smaku coli w ustach. Z drugiej strony, jak inaczej wypić Czerwonego Jasia? Na czysto? Powodzenia.

dsc_6402 dsc_6418 dsc_6423
Jak można wnioskować z powyższego wyznania, nie darzę drinków wielką estymą. Po pierwsze, whisky lubię czystą. Po drugie, gdy sto lat temu pracowałem za barem w jednej z nadmorskich restauracji, wystarczyło poznać 20 podstawowych przepisów i kilka ich kombinacji i było się ekspertem; teraz z kolei czytam przepisy specjalistów światowej klasy w barmaństwie, którzy nie dość, że przygotowują wszystkie składniki sami, to jeszcze tworzą swoje przepisy w oparciu o tak subtelne działania, że trochę gubię motyw przewodni, jakim powinien być chyba alkohol. Gdy pieczołowicie skomponowany z różnych składników koktajl na koniec wędzimy dymem czereśniowym lub upiększamy go watą cukrową, to ja przewracam oczyma i proszę o drama Ardbega. Tym bardziej zdziwiłem się, gdy w mojej dłoni pojawiły się kolejno:

dsc_6408

– Chivas Collins

dsc_6424

– Chivas Old Fashioned

dsc_6433

– Chivas Sour

Nie grymasiłem. Z każdym pozwoliłem sobie na bliższe relacje i nie pożałowałem. Jako, że nie przepadam za słodkimi smakami, to Old Fashioned najmniej przypadł mi do gustu, ale Collins będzie doskonałym towarzyszem podczas gorącego lata, a Chivas Sour stał się moim numerem jeden, w razie gdyby kieliszka degustacyjnego nie było pod ręką.

dsc_6430

Wojciech Szarski – Macaroni Tomato

W końcu przed zgromadzonymi pojawił się wspomniany wyżej Wojciech Szarski i w ciągu kilku minut zorientowałem się, że mimo moich starań, z dwóch wymienionych przez niego grup mężczyzn tj. odzianych i ubranych, należę bardziej do tej pierwszej. Całe nagranie z wystąpienia możecie znaleźć na stronie facebookowej Chivas Regal Polska, więc nie będę opisywał wszystkich mądrości, jakie z trudem przyswajałem tego wieczoru, ale przytoczę kilka najważniejszych haseł.

Po pierwsze, tematem przewodnim nie miała być moda, ale styl. Styl, który sami kreujemy, który staje się naszą wizytówką i dzięki któremu nasza twarz znajdzie się w odpowiedniej dla siebie ramie. W zależności od tego, jaki reprezentujemy kontrast, tzn. jaka jest różnica pomiędzy odcieniem skóry, a kolorem włosów, czy oprawą oczu, powinniśmy odpowiednio dobrać kolorystykę ubioru. Ludzie o wysokim kontraście mogą pozwolić sobie na większą fantazję, a ludzie o mniejszym powinni raczej ograniczyć się do spokojniejszych barw. Chodzi o to, aby odzienie nie odwracało uwagi od twarzy, a zamiast tego odpowiednio ją podkreślało.

Po drugie, poznaliśmy istotność proporcji, jakie powinny zostać zachowane podczas dobierania stroju. Mimo, że moda odgrywa istotną rolę w dzisiejszym świecie, to może się okazać, że nasza postura, waga, czy usposobienie po prostu do niej nie pasują. Mamy czuć się dobrze we własnym stylu, a nie ślepo upodabniać się do innych. Nie przytłaczamy się ubiorem. Nie chowamy odrobiny tłuszczyku za zbyt dużymi spodniami, czy szeroką marynarką. Pewność siebie tylko wtedy jest wiarygodna, kiedy naturalnie wypływa z naszego zachowania. Zastanawiając się co chwilę nad wyglądem i kwestionując dokonany wybór, nigdy nie będziemy profesjonalni w oczach współpracowników, czy klientów.

Po trzecie – “im prościej, tym formalniej”. Prosty ubiór, bez udziwnień i rzucających się w oczy dodatków, zawsze będzie podkreślał elegancję. Wystarczy jednak dobrać ciekawą poszetkę, zegarek, krawat, muchę, czy buty i nagle przeskakujemy do innego poziomu formalności. Gdy zmienimy białą koszulę na pasiastą, a spodnie garniturowe na materiałowe np. chinos, znów zrobimy krok w stronę casual. Sztuką jest odpowiednie manewrowanie dodatkami i poszczególnymi elementami garderoby, aby mała walizka wystarczyła na wyjazd służbowy, gdzie będzie trzeba odnaleźć się w rożnych sytuacjach, tych bardziej formalnych i tych mniej.

Prowadzący poświęcił sporo czasu tematowi męskich butów. Dowiedzieliśmy się, że każdy powinien mieć w szafie porządne, brązowe buty (od tygodnia wybieram się na zakupy). Buty te ze względu na jakość nie powinny kosztować mniej niż tysiąc złotych, jednak przy odpowiedniej pielęgnacji mogą towarzyszyć nam przez kilkanaście lat. Podobno wśród gentlemanów krążyło powiedzenie, że mężczyzna powinien mieć kobietę młodszą niż buty. Świadczyć miało o podejściu do obuwia z olbrzymim namaszczeniem. Widać nie dane mi jest zostać gentlemanem.

dsc_6405

Poruszone także były tematy łączenia różnych wzorów elementów ubioru np. małych i dużych pasków, odpowiedniego doboru marynarki, jeansów, a także np. długości spodni. Po godzinie mój mózg parował. Oczyma wyobraźni widziałem już porządki, jakie muszę poczynić w szafie. Wojciech Szarski zrobił na mnie miłe wrażenie. Był niezwykle kompetentny, nie bał się żadnych pytań, odpowiadał spokojnie i emanował wiedzą. Koniecznie odwiedźcie jego stronę, która oferuje zarówno porady online, jak i kieruje do działających na terenie Warszawy butików firmy.

Na koniec wydarzenia wróciliśmy do rozmów, degustacji i networkingu. Ogłoszony wcześniej konkurs, związany z publikacją zdjęć z imprezy na Instagramie wzbudził spore zainteresowanie i przynajmniej połowa zebranych z telefonami w dłoniach poszukiwała najlepszego kadru. Sam uciąłem sobie pogawędkę z organizatorami i po wysączeniu mojego Chivas Sour pożegnałem się, będąc pod wrażeniem, jak wiele tematów można było poruszyć w ciągu niecałych dwóch godzin.

dsc_6436 dsc_6437

Marcin Wierzbicki – Community Manager

Z niecierpliwością czekamy na kolejne imprezy spod znaku Chivas Regal Polska. Warto śledzić ich profil na FB, gdyż tam właśnie będą one ogłaszane. W imieniu Szach Malt możemy tylko pozdrowić organizatorów i podziękować za zaproszenie. Z pewnością jeszcze wrócimy.

Autor:
Adam Kucharuk
Marika Wójcik-Kucharuk

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *