Chivas Regal Extra – Sherry Bomb – Degustacja #18

(czyt. sziwas regal)

Od jakiegoś czasu whisky maturowane w beczkach po sherry stały się obowiązkowym elementem każdej degustacji. Nuty suszu, miodu, a często i przypraw korzennych bardzo przypadły konsumentom do gustu. Nic więc dziwnego, że tzw. “sherry bomb” znajdziemy w ofercie niemal każdego producenta złotego trunku. Z ofertą Chivas Brothers na łamach Szach Malt mieliśmy okazję poznać się bliżej za sprawą wypustów:

Chivas Regal 12 Y.O. – Miód na moje serce? – Degustacja #13
Chivas Regal 18 Y.O. – Dojrzały blend od braci Chivas – Degustacja #14
Chivas Regal 25 Y.O. – Złoto w butelce – Degustacja #15

Choć degustacje wspominamy miło, to nie planowaliśmy w najbliższym czasie powrotu do ww. marki. Przeprowadzony przez firmę Pernod Ricard event skłonił nas jednak do zmiany planów. A że jesteśmy bardzo elastyczni i lubimy życie na krawędzi (YOLO bejbe) postanowiliśmy działać. Ktoś musiał na siebie wziąć ten obowiązek.

315271

Dnia 3 października 2016 zostaliśmy zaproszeni na imprezę “Chivas Gentleman”, która miała łączyć degustację podstawowej oferty spod znaku Chivas Regal z prelekcją dotyczącą mody męskiej. Jak pewnie zdążyliście się domyśleć, lubimy whisky, a połowa naszego składu lepiej prezentuje się w spodniach, niż w sukience, więc z chęcią przyjęliśmy zaproszenie i o godzinie 18:00, pomimo korków i szalejących nad Warszawą ulew, znalazłem się na jedenastym piętrze budynku Lumen przy Złotej 59. Tam przywitał mnie pan Marcin Wierzbicki – Community Manager firmy Pernod Ricard, który, jak się szybko okazało, wziął na siebie bardzo ambitny plan promocji królewskiego Chivasa w sieci za pomocą m. in. portali społecznościowych. “Chivas Gentleman” był jednym z kolejnych spotkań, mających na celu przybliżenie konsumentom tematu whisky. Wcześniejsze dotyczyły konstruowania drinków na jej bazie, a także podróży do Szkocji. Z tego, co mi wiadomo, oba spotkania przypadły uczestnikom do gustu, dlatego tym bardziej byłem zainteresowany tym, co tym razem prowadzący będą mieli do zaoferowania. Jak się okazało, było tego nadspodziewanie dużo. Szczegóły wydarzenia znajdą się już za kilka dni na naszej stronie. Na razie pragniemy podzielić się naszą opinią na temat jednego z wypustów, którego mieliśmy okazję spróbować – Chivas Regal Extra. Zapraszamy do lektury.

Colin Scott – master blender Chivas Brothers jest twórcą takich perełek jak wersja 18-letnia, czy 25-letnia. W 2015 roku, idąc za światowym trendem NAS postanowiono zaproponować konsumentom nowość w postaci Chivas Regal Extra. Jego twórcą jest wspomniana legenda świata whisky. Podobno brak oznaczenia wieku pozwala na większą elastyczność podczas doboru odpowiednich składników trunku. Scott, przechadzając się codziennie po obszernych magazynach firmy, dobiera tylko te whisky, które będą w stanie spełnić wysokie standardy marki. Ile w tym marketingu, a ile prawdy – nie jestem w stanie sprawdzić. Jednak prelekcja ambasadora marki – Tima Barnsa podczas eventu wprowadziła uczestników w specyficzny klimat tworzenia produktu, dzięki czemu oczyma wyobraźni faktycznie widziałem master blendera podczas swoich codziennych obowiązków. Tim w przystępny sposób opowiedział o swoich doświadczeniach ze szkoleń, jakie odbywał m. in. pod okiem samego Scotta. Dzięki temu whisky, której sukces do tej pory wydawał mi się być głównie dziełem marketingu (nie przepadamy za wersjami bez oznaczenia wieku), nagle stała się bardziej wyrazista, otrzymała głębię i swoje zasłużone miejsce pośród kamratów z oferty firmy Chivas.

dsc_6403

Oko:
Chivas Regal Extra ma barwę ciemnego złota. Widać wyraźnie wpływ beczek ex-sherry, choć ze względu na mariaże Chivasa z dodatkami koloryzującymi, niewiele mówi nam to faktycznie o samym alkoholu.

Nos:
W nosie ciekawie. Bardzo wyraźne sherry początkowo dominuje nad pozostałymi aromatami trunku. Znajdziemy tu sporo suszonych śliwek, rodzynki, imbir, pieprz ziołowy, mleczną czekoladę i ciemne owoce: jagody, borówki. Tak, jak wersja 12-letnia była niezwykle gładka i przyjemna, aż wpadająca w nudę, tak Regal Extra ma do zaoferowania całkiem sporo.

Smak:
40% ABV gładko przechodzi przez usta. Posmak pieprzu i przypraw korzennych uwydatnia się na języku, ale ponownie łagodzi go wpływ beczki po Sherry Oloroso. Jak w przypadku pozostałych wersji – bardzo chciałbym móc spróbować Regala o wyższym stężeniu alkoholu. W smaku lekko oleista, ale przy tym lekka. Spójna z zapachem, choć w smaku wyczułem dużo większy wpływ świeżych owoców: gruszek, jabłek.

Finisz:
Średnio długi, ale pozostający w pamięci i lekko cierpki.

Podsumowanie:
Chivas Regal Extra zrobił na mnie wrażenie. Osobiście nie jestem fanem “sherry bomb”. Zwykle są zbyt wytrawne i winne, jak na moje podniebienie, choć stanowią doskonałą kompozycję w połączeniu z torfowymi aromatami. W tym przypadku zdziwiło mnie odejście od próby dopasowania się do wszystkich gustów. To krok w dobrą stronę. Na rynku mamy wiele whisky nijakich. Mimo, że zazwyczaj blended scotch whisky ma na celu złagodzenie wyrazistych aromatów single maltów, to powinny one zachować swoją odrębność i rozpoznawalność, i z tym mamy do czynienia w tym przypadku. Za kwotę około 120 zł dostajemy produkt NAS, z minimalną mocą, dodatkami koloryzującymi i bardzo prawdopodobną filtracją na zimno. Podobno producent ma podpisaną umowę z hiszpańskim wytwórcą sherry, która w dużej mierze stale schodzi z linii produkcyjnej właśnie po to, by zapewnić stały dopływ beczek do późniejszej maturacji whisky. Widać, że jest to spore przedsięwzięcie, które szybko nie zniknie z rynku, a jak zapewnił Tim, nie ma ono na celu wyparcia wersji 12-letniej. Będziemy się temu przyglądali. Na razie ten segment cenowy zarówno single malt, jak i blended whisky, zyskał poważnego konkurenta.

szachownica-5

(z małym plusikiem)

Autor:
Adam Kucharuk
Marika Wójcik-Kucharuk

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *